Jprdl. Mój listonosz jest zajebisty w uj. Jakiś nowy frajer jeździ po moim osiedlu... Gościu jest poje... nieźle. Wczoraj i dzisiaj znalazłem listy wetknięte w kubeł na śmieci, który stoi przy ulicy... Miał szczęśćie, że nie było żądnego grafa... Jutro muszę tego idiotę spotkać. Mam nadzieję, że będzie przed wyjazdem mojej mamy na pocztę główną w naszym malowniczym miasteczku. Bo raczej jego postawa jest naganna.
To ma dobrze. Jak ty do kogoś wysyłasz na domowy i on wyciąga listy ze skrzynki to on se adresik może spisać:) Chyba rozważe bycie listonoszem w przyszłości i sie postaram o pracę gdzieś gdzie jakiś kolekcjoner mieszka. A co do Jubego, to rzeczywiście jakiś nieźle zryty gościu może być, listy w koszu na śmieci takiego czegoś nawet najstarsi górale nie pamiętają;>
Ja, natomiast mam normalnego listonosza. Już od kilku lat jest listonoszem w mojej dzielnicy. Choć przyznam, że też ma momenty słabości, np. nie tak dawno wystawił awizo na moją siostrę, choć przesyłka była zaadresowana na mnie. Ale ogólnie jest bardzo w porządku, ponieważ nieraz trafia się, że ktoś źle zaadresuje przesyłkę z klubu/z wymiany, to i tak trafiła do mnie bez problemów (zdarzyło się tak dwa razy).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum